poniedziałek, 1 sierpnia 2011

PROLOG

Płatki śniegu plątały się w powietrzu mroźnej mieszaniny.  Zamknęłam okno, spojrzałam na telefon '1 nieodebrane połączenie - mama'. Minął jakiś czas okąd pogodziła się, że w moim życiu zaistniał mój biologiczny ojciec. Co prawda nie zależy mi na nim, ani na niej. 'Rodzce..' - syknęłam do siebie w myślach. W pośpiechu ubrałam buty, zarzuciłam kurtkę i zeszłam na dół. Kryształki lodu wtapiały się w moje włosy. Nie potrafiłam złapać tchu. Łzy nasuwały się do oczu. 15 lat mieszkam z babcią, matka, ojciec nie interesują się mną. Raptem 2 lata opiekowali się swoją córką i teraz co? kochani wieczni rodzice? jak można tak bezczelnie manipulować! ile razy widziałam awantury, ile razy byłam świadkiem agresji; żeby dusić własną matkę? żeby potem truć się tabletkami i wmawiać całemu światu, że facet chce ją naćpać? - analizowałam.